oddam psa w dobre ręce Oddam pieska w dobre ręce. Piesek ma około 4 lata. Jest to mieszaniec haskiego. Jest koloru szaro srebrno białego. Pies zdrowy, bardzo lubi biegać. Chętnie pozn Dostępność od: 2023-11-07; Płeć: on; Data odbioru: od zaraz; Rodowód: brak
CD MP3 ODDAM ŻONĘ W DOBRE RĘCE, ANNA ONICHIMOWSKA. Stan Nowy Format mp3 Nośnik audiobook CD Język publikacji polski Wydawnictwo Heraclon Czas trwania 00:00:00.
Katowice: Oddam żonę w dobre ręce Teatr Żelazny . Event starts on Friday, 24 February 2023 and happening at Teatr_ Żelazny, Katowice, SL. Register or Buy Tickets, Price information.
Oddam żonę w dobre ręce Hosted By Teatr_ Żelazny. Event starts on Thursday, 13 January 2022 and happening at Teatr_ Żelazny, Katowice, SL. Register or Buy Tickets, Price information.
Katowice: Oddam żonę w dobre ręce Teatr Żelazny . Event starts on Friday, 13 October 2023 and happening at Teatr_ Żelazny, Katowice, SL. Register or Buy Tickets, Price information.
27, 41 zł. kup 50 zł taniej. 35,52 zł z dostawą. Produkt: Oddam brata w dobre ręce Olga Płocińska. dostawa w czwartek do 10 miast. dodaj do koszyka. SUPERCENA. Firma.
Oddam żonę w dobre ręce happening at Teatr_ Żelazny, ul. Armii Krajowej 40, Katowice, Poland on Thu Sep 22 2022 at 07:00 pm to 09:00 pm
„Oddam żonę w dobre ręce” Teatr Żelazny - Bilety na spektakl. Kup Bilet Online już teraz na biletyna.pl
W Ebookpoint znajdziesz: Oddam żonę w dobre ręce, autor: Anna Onichimowska, wydawnictwo: Storybox. Produkt dostepny w formacie: Audiobook. Pobierz i przeczytaj darmowy fragment.
Wyróżnione. Oddam pieska w dobre ręce. Za darmo. Lublin - 29 października 2023. Wyróżnione. Szczeniaczki (ponad 5 tyg.) oddam w dobre ręce. Za darmo. Nowy Broniszew - 12 listopada 2023. Oddam w dobre ręce.
5i0Z27m. Dodaj do ulubionych Ulubione Po latach przypadkiem spotykają się dawni koledzy ze szkoły. Jeden to człowiek sukcesu i materialista, drugi niedopasowany, wieczny pechowiec stojący nad przepaścią. Spotykają się w idealnym momencie na zmiany w życiu każdego z nich. Do akcji dołącza także wyjątkowa kobieta, będąca kolejno żoną jednego i drugiego. Spektakl pełen jest piekielnie zabawnych, miejscami absurdalnych i niepozbawionych refleksji dialogów w stylu komedii bulwarowej, ze świetnie zawiązaną intrygą. Komizm sytuacyjny oraz postaci odgrywane przez znanych z desek teatralnych Piotra Wiśniewskiego i Jacka L. Zawady bawią do rozpuku, a całość to lekka komedia w najlepszym wydaniu z trójkątem miłosnym, intrygą, zdradą, podlana ironicznym sosem wyśmiewanych przyzwyczajeń. Czas trwania spektaklu: 1,45 h z przerwą Autor: Murray Schiesgal Reżyseria: Marta Marzęcka-Wiśniewska Scenografia: Piotr Wiśniewski Występują: Magdalena Bocianowska Piotr WIśniewski Jacek. L. Zawada CZYTAJ WIĘCEJ CZYTAJ WIĘCEJ W sprzedaży (5) Wyprzedane (0) Polecane z kategorii spektakl
Data: niedziela, 16 Październik 2022 Za 77 dni Strona www Mapa Dyskusja 0 16 października o 18600 zapraszamy do Sali Widowiskowej Domu Kultury Ząbkowice na spektakl Oddam żonę w dobre ręce – w wykonaniu aktorów Teatru Żelaznego. Po latach przypadkiem spotykają się dawni koledzy ze szkoły. Jeden to człowiek sukcesu i materialista, drugi niedopasowany, wieczny pechowiec stojący nad przepaścią. Spotykają się w idealnym momencie na zmiany w życiu każdego z nich. Do akcji dołącza także wyjątkowa kobieta, będąca kolejno żoną jednego i drugiego. Spektakl pełen jest piekielnie zabawnych, miejscami absurdalnych i niepozbawionych refleksji dialogów w stylu komedii bulwarowej, ze świetnie zawiązaną intrygą. Komizm sytuacyjny oraz postaci odgrywane przez znanych z desek teatralnych Piotra Wiśniewskiego i Jacka L. Zawady bawią do rozpuku, a całość to lekka komedia w najlepszym wydaniu z trójkątem miłosnym, intrygą, zdradą, podlana ironicznym sosem wyśmiewanych przyzwyczajeń. Ceny biletów: 45 zł ŹródłoTy już wiesz o tym wydarzeniu Udostępnij informcję innym Zapisz się na regionalny newsletter! Eventy i wydarzenia wprost na email! W tym miejscu 16 października o 18600 zapraszamy do Sali Widowiskowej Domu Kultury Ząbkowice na spektakl Oddam żonę w dobre...Szczegóły wydarzenia Teatr Spektakl Oddam żonę w dobre ręce – DK Ząbkow... Za 77 dni 16 Październik 2022 18 września o 10:30 zapraszamy na pierwsze widowisko sceniczne w ramach Niedzielnych Poranków Teatralnych w no...Szczegóły wydarzenia Teatr Skrzydlaty odlot – Niedzielne Poranki Teatra... Za 49 dni 18 Wrzesień 2022 Wieża radości Wieża samotności, Spotkanie z…, Nieprzemakalni, Kurort, Łoże w kolorze czerwonym to tylko...Szczegóły wydarzenia Koncerty Koncert Sztywny Pal Azji – DK Ząbkowice Dąbr... Za 119 dni 27 Listopad 2022 8 maja o 10:30 zapraszamy najmłodszych wielbicieli teatru do PKZ Domu Kultury Ząbkowice na niezwykłą piracką p...Szczegóły wydarzenia Teatr Tiki Rafa. Na krańcu świata – Niedzielne Po... 08 Maj 2022 Kategorie Najnowsze wydarzenia BOTTLEKOPF Zespół wyłonił się ze śląskich czeluści w 2010 roku. Pomysł jaki mieli na swoją muzykę był prosty –...Szczegóły wydarzenia Sosnowiec Koncert The Jokes Are Over – Bottlekopf, May... Za 75 dni 14 Październik 2022 SUPER TRIO (artyści Dżemu, Perfectu, Budki Suflera i Turbo) Tych Panów nie trzeba nikomu przedstawiać: Jerzy S...Szczegóły wydarzenia Sosnowiec Koncert Super Trio – Komin Music Cafe Sosnow... Za 68 dni 07 Październik 2022 Hollywood Rose ponownie zmierzy się z twórczością legendy rocka na polskiej scenie. Tym razem zagrają na sceni...Szczegóły wydarzenia Sosnowiec Koncert Hollywood Rose – TRIBUTE TO GUNS N... Za 46 dni 15 Wrzesień 2022 Zapraszamy Wszystkich na potężną dawkę Bluesa w wykonaniu Mistrza wraz z jego przyjaciółmi. Będzie energetyczn...Szczegóły wydarzenia Sosnowiec Koncert Nocna Zmiana Bluesa – Sławek Wierzch... Za 40 dni 09 Wrzesień 2022 Zapraszamy Was na wyjątkowy koncert zespołu Kruka i Wojtka Cugowskiego! KRUK – fenomenalna polska formac...Szczegóły wydarzenia Sosnowiec Koncert KRUK & Wojtek Cugowski + Niadara R... Za 33 dni 02 Wrzesień 2022 Zapraszamy na niepowtarzalny koncert Wojtek Klich Trio o godzinie 20:00, bilety 40 zl w przedsprzed...Szczegóły wydarzenia Sosnowiec WOJTEK KLICH TRIO + Jam Session – Komin Musi... Za 32 dni 01 Wrzesień 2022 HISTORIA HORRORSHOW Wakacje 1994 Banan, Stecyk, Taras nagrywają na magnetofonie parę nagrań. We wrześniu tego...Szczegóły wydarzenia Sosnowiec Koncert Horrorshow + Bistro Boys – Komin Mus... Za 20 dni 20 Sierpień 2022 Po raz pierwszy w Dąbrowie Górniczej – przygotujcie się na prawdziwe święto! Oprócz licznych rzemieślnic...Szczegóły wydarzenia Różności 1. Dąbrowski Lotny Festiwal Piwa – Dąbrowa G... Za 5 dni 05 Sierpień 2022 I LOVE YOU to muzyczna komedia dla singli i żonatych. Dla pozostających w nieformalnych związkach i rozwodnikó...Szczegóły wydarzenia Teatr I LOVE YOU, a teraz się zmień – spektakl Kie... Za 134 dni 12 Grudzień 2022 Miejska Biblioteka Publiczna w Sosnowcu – organizator akcji letniej „MOC eMOCji, czyli lato z biblioteką...Szczegóły wydarzenia Warsztaty Warsztaty – Lepienie Stworków do Galerii Pot... Za 4 dni 04 Sierpień 2022 Top miesiąca II Dziecięcy Festiwal Biegowy zostanie rozegrany 3 lipca 2022 r w Parku Zielona w Dąbrowie Górniczej, okolice...Szczegóły wydarzenia Sport II Dziecięcy Festiwal Biegowy – Dąbrowa Górn... 03 Lipiec 2022 Pierwszy z dwóch koncertów cyklu Muzyczne Podróże! 15 lipca o 18:00 w zrewitalizowanym Parku Podlesie usłyszym...Szczegóły wydarzenia Plener Muzyczne Podróże – Tribute to Maanam –... 15 Lipiec 2022 28 kwietnia o godz. zapraszamy na wernisaż wystawy „Sosnowiec -120 lat”. Wystawa z okazji 120 – lecia na...Szczegóły wydarzenia Wystawy Wystawa „Sosnowiec -120 lat” – Pałac Schoena... 03 Lipiec 2022 Koncert w ramach cyklu ZAMKOWE GRANIE 2022 LIMBOSKI o sobie: Karmiłem się mlekiem bluesa, gospel, amerykańskie...Szczegóły wydarzenia Koncerty Koncert Limboski – Zamkowe Granie 2022 ̵... 09 Lipiec 2022 Cała Góra Barwinków, CGB – polski zespół muzyczny grający muzykę reggae i ska. Grupa działa w obecnym składzie...Szczegóły wydarzenia Koncerty Koncert Cała Góra Barwinków – Zamkowe Granie... 02 Lipiec 2022 Z nieskrywaną radością pragniemy poinformować, że startujemy z MINI SURVIVAL – MISJA SPECJALNA 2022r....Szczegóły wydarzenia Plener Mini survival – misja specjalna 2022 Dąbro... 04 Lipiec 2022 PIOTR BUKARTYK to w świecie polskiej piosenki postać absolutnie wyjątkowa. Znakomity autor i kompozytor wykony...Szczegóły wydarzenia Koncerty Koncert Piotr Bukartyk – Zamkowe Granie 2022... 16 Lipiec 2022 Pierwszy z koncertów w ramach tegorocznego cyklu plenerowego w Zieloną gramy! 2 lipca o 17:00 na scenie Kręgu...Szczegóły wydarzenia Plener Silesian Brass Quintet – w Zieloną gramy Dąb... 02 Lipiec 2022 10 lipca g. 17:00 Park Podlesie – to data i miejsce pierwszego koncertu orkiestry Sojka Band pod wodzą J...Szczegóły wydarzenia Plener Muzyczna Parkowa Niedziela – Sojka Band... 10 Lipiec 2022 Minionki to film, który pokochały dzieci na całym świecie. Główni bohaterowie to czarne charaktery o złotych s...Szczegóły wydarzenia Kino MINIONKI: WEJŚCIE GRU. Seanse z konkursami 2-3 lip... 02 Lipiec 2022
OkładkaStrona tytułowaAnna OnichimowskaOddam żonę w dobre ręceStrona redakcyjnaAnna OnichimowskaOddam żonę w dobre ręce© by Anna Onichimowska© by Wydawnictwo LiteraturaOkładka: Ilona Gostyńska-RymkiewiczFotografia na okładce: olly oraz gdefilip ( i skład: Lidia Kowalczyk, Joanna PijewskaWydanie IISBN 978-83-7672-669-4Wydawnictwo Literatura, Łódź 201991-334 Łódź, ul. Srebrna 41[email protected]tel. (42) starzeje się ten, kto nie ma na to obchodzą urodziny co roku, inni, kiedy liczba lat kończy się na 0 albo 5, jeszcze inni starają się zacierać ślady czasu, gubić tropy i fałszować dane. Bliźniaczki, Anna i Simona, ostatnio świętowały swoje urodziny (dwudzieste piąte) 67 lat temu. Życzenia z okazji kolejnych rocznic – najpierw niezależnie od siebie, potem wspólnie (jako że od kilkunastu lat mieszkają znów razem) pomijały pogardliwym milczeniem. Kiedy więc członkowie ich rodzin otrzymali zaproszenie na imprezę z okazji dziewięćdziesiątych drugich urodzin, zachodzili w głowę, zbiorowo i w pojedynkę, o co właściwie gdyby postanowiono zlekceważyć pomysł zgromadzenia braci i sióstr, córek, zięciów i wnuków na parę dni pod wspólnym dachem, nie byłoby tej historii. Ale ciekawość, nie mówiąc o uczuciach wyższych, wzięła – 92 lata, siostra bliźniaczka Simony, matka Giulii, wdowa, emerytowana krawcowa; hobby (zepchnięte do podświadomości): samochody; mieszka z siostrą w Arcidosso. Pojawia się w książce Z punktu widzenia – 92 lata, siostra bliźniaczka Anny, matka Mattea, babka 45-letnich bliźniaków: Flavia i Guida, poczwórna prababka, wdowa; hobby: wino; mieszka z siostrą w Arcidosso. Pojawia się w książce Z punktu widzenia – 85 lat, brat Anny i Simony, wdowiec, właściciel pracowni z ręcznie szytymi butami; hobby: buty; mieszka w San Jackie – żona Furia, stale obecna w jego życiu; miejsce spoczynku: cmentarz w San – 60 lat, córka Anny, panna, prowadzi sprzedaż internetową bielizny z salonu Pokusa; hobby: romanse; mieszka w – 69 lat, syn Simony, żonaty z Sarą, ojciec Flavia i Guida, współwłaściciel Pokusy; niezrealizowane hobby: podróże; mieszka w – 68 lat, zamężna z Matteem, właścicielka (wspólnie z mężem) salonu bielizny damskiej Pokusa; hobby: joga; mieszka w – 45 lat, syn Sary i Mattea, wnuk Simony, żonaty z Francescą, ojciec Eleny, właściciel sklepów jubilerskich; hobby: kobiety; mieszka we – 40 lat, żona Flavia, matka Eleny, nauczycielka matematyki w szkole; hobby: opera i pływanie; mieszka we – 20 lat, córka Flavia i Francesci, panna, studiuje na Uniwersytecie w Bolonii; hobby: – 45 lat, syn Mattea i Sary, bliźniak Flavia, mąż Lidii, właściciel pizzerii, który – ostatecznie – z powodu kłopotów zdrowotnych – w ogóle fizycznie się nie – 44 lata, żona Guida, mama ich 3 córek-studentek: Veronicy, Evy i Beaty, które nie przyjechały na urodziny prababek z powodu sesji na – 38 lat, rozwodnik, nauczyciel angielskiego, otwarty na różne wyzwania z operą włącznie, mieszka we – 64 lata, podwójny wdowiec, właściciel warsztatu samochodowego; hobby: utrzymywanie porządku w każdym znaczeniu tego słowa, mieszka w – 58 lat, w separacji z Sofią, właściciel pracowni ramiarskiej i knajpy rybnej; hobby: śpiew acapella w chórze; mieszka w Castel del – 75 lat, wdowa, emerytowana urzędniczka, na wózku inwalidzkim, hobby: książki; mieszka w Arcidosso, zajmuje się nią – 55 lat, rozwódka, Polka, z wykształcenia przedszkolanka, opiekunka Alessandry; hobby: ogród; mieszka z Alessandrą w – 35 lat, żonaty z Sylwią, sąsiad Anny i Simony, rzeźnik; nieco zaniechane hobby: kobiety i śpiew; jeden z bohaterów książki Zpunktu widzenia kota, tutaj w skromnej roli; mieszka w – 29 lat, żona Luigiego, wzięta malarka, jedna z bohaterek książki Zpunktu widzenia kota; mieszka w – 86 lat, wdowiec, emerytowany pułkownik; hobby: kapelusze i Anna; w trakcie – kot znany z książki Zpunktu widzenia kota jako Albert, tu w roli epizodycznej, łowny, nie lubi kobiet, przepada za – w separacji z Gennarem, na pewno ma swoje zdanie, mimo że nic o nim nie Carla i Felicia – przyjaciółki Giulii, które nie odegrają tu żadnej statyści, nie zawsze PODWÓJNYM WDOWCU I DAMSKICH KAPCIACH, PRZELICZANIU EURO NA WAGARY I STOLE, KTÓRY JEDNAK SIĘ NIE SPALIŁGiulia wpatrywała się ze zdumieniem w wyrwaną z notesu kartkę, wypełnioną zamaszystym pismem swojej matki, okazji urodzin, Anna i Simona zapraszają 14 czerwca o godz. na kolację w Ristorante Albergo Da Venerio, Castel del Piano i proszą o pilne potwierdzenie przybycia. Pokoje w Albergo (albo gdzie indziej) rezerwujcie sobie sami. Prezenty mile spodem nagryzmolono splecione ze sobą byle jak dwa kwiecień. Kartka przyszła pocztą, w różowej kopercie, na odwrocie widniał adres nadawcy: Anna i Simona, kiedy matka postanowiła zamieszkać z ciotką, Giulia bywała tam rzadziej, niżby wypadało. Nie lubiła spać w przechodnim pokoju na niewygodnej sofie, a pomysł zatrzymania się w hotelu matka odbierała jako dziwactwo wymierzone przeciwko sobie.– Poza tym traktuje mnie, jakbym miała pięć lat – żaliła się przyjaciółkom, podczas ich cotygodniowego „sabatu czarownic”. – Jest taka próżna, że wciąż nie życzy sobie, abym do niej mówiła „mamo”, mimo że stuknęła jej się w doborowej czwórce: ona, Ada, Carla i Felicia, od wielu lat, we wtorki. Jadły kolację zawsze w tej samej trattorii, gdzie czekał na nie zarezerwowany z góry na cały rok stolik. Akurat w czasie ostatniego sabatu wypłynął temat matek.– Wzruszające, że potrafi w tobie wciąż dostrzec małą dziewczynkę – wyszczerzyła zęby – pomyślała Giulia, odwzajemniając uśmiech.– Kiedy widziałaś ją po raz ostatni? – Felicia sięgnęła po wino.– Z pół roku temu. – Giulia wzruszyła ramionami. – Ale rozmawiamy często. I zawsze pyta mnie o to samo... – westchnęła teatralnie.– Moja też nie dawała mi spokoju, zanim nie wyszłam za mąż. Co potem się działo, już nie było ważne – wtrąciła Ada. – Ale bardzo mi jej brakuje!– No, ale że matka Giulii wciąż nie straciła nadziei? – parsknęła Carla. – Na ogół kobiety po sześćdziesiątce mają już parę takich incydentów za sobą.– Jak dobrze wiesz, nie stroniłam od incydentów. – Giulia poczuła, że ma powyżej nosa arogancji Carli.– Tyle że bez happy endu, kochanie. A to się – zdaniem mamuś – nie liczy. Poza tym chyba nie zwierzałaś się jej ze wszystkiego...?Anna bardzo chętnie wysłuchałaby pikantnych szczegółów licznych romansów Giulii, ale ta uparła się, aby jej tego oszczędzić. Pewnie dlatego Anna uważała prywatne życie córki za pożałowania godne zaproszenie, Giulia odtwarzała w myślach wtorkową rozmowę z „dziewczynami”. Z niejasnych dla siebie samej powodów jeszcze nikomu nie pochwaliła się oświadczynami. Może żeby nie zapeszać? Zdecydowała się je przyjąć, choć wcale nie była pewna, czy ma na to poznała dwa miesiące wcześniej na portalu randkowym. Widzieli się raptem kilka razy, związek był świeży i nawet nie skonsumowany, więc propozycja ożenku kompletnie ją zaskoczyła.– Nie lubię mieszkać sam. Od roku szukam właściwej kobiety i wreszcie znalazłem. Jesteś niesamowicie podobna do mojej matki – tu pokazał jej zdjęcie kobiety z wytrzeszczonymi oczami. – Masz nawet jej sposób mówienia. Zakochałem się w tobie od pierwszego się, proponując, aby może lepiej się poznali, ale on tylko machał niecierpliwie ręką, podkreślając, że szkoda czasu.– Na ogół mężczyźni unikają małżeństwa, jak tylko mogą, a ja odwrotnie – uwielbiam być żonaty! – oznajmił.– A ile razy byłeś?– Tylko dwa. Jestem podwójnym wdowcem. Mam dorosłych synów z pierwszego małżeństwa, ale za oceanem. Trzeba wszystko zaplanować z wyprzedzeniem, aby mogli przylecieć na ślub. Za trzy miesiące, jak myślisz?Kiwnęła mogę go lekkomyślnie odrzucić. Mam swoje lata. I chociaż wolę o tym nie myśleć, czas leci. A podobno chociaż raz powinno się wyjść za mąż. Nie bardzo wiem co prawda dlaczego, ale wszyscy mi to do znudzenia powtarzają. No więc wyjdę, co mi tam, a potem zdjęcie kandydata na męża do portfela, aby się oswoić. Na nocnym stoliku leżał notes, w którym zapisywała przed snem plusy i minusy Massima. Kiedy jednak lista tych drugich wydłużyła się niebezpiecznie, podarła kartkę, a wątpliwości schowała do kieszeni, postanawiając pokochać narzeczonego na tyle mocno, aby małżeństwo mogło numer tak, dostała zaproszenie, dlatego dzwoni. Normalnie też by zadzwoniła, ale niekoniecznie dzisiaj. Nie zapomina o niej, skądże, cóż Annie przyszło do głowy! Przyjedzie, naturalnie. Nie wie jeszcze, czy sama. Nie robi tajemnic, tylko nie wie. Z mężczyzną, tak. Wolnym. Oświadczył się. Jak to: nic się nie chwali, skoro właśnie to robi. Jakie wymuszone zeznania?! Wcale nie musi z nim przyjechać. Nie wie, jakie on ma wtedy plany. A poza tym i tak go poznają, na ślubie. Pewnie w lipcu. Jak to, nie wie mama, czy dożyje? Jak dożyje do swoich urodzin, to jeszcze z miesiąc da radę! A w ogóle co to za pomysł z urodzinami? Nie są równe, dlatego taka zdziwiona. Będą wyprawiać co roku? Nie zmienia tematu, przecież dzwoni w tej właśnie Nieczęste imię, tak. Wdowiec. Nie pytała. A co jej to da, jeśli się dowie, że była żona zginęła nagłą śmiercią? Zdarza się, tak, co komu pisane. Ma warsztat samochodowy. Nie wie, czy bogaty, ale i nie biedny. Płaci w restauracji. Jeszcze nie dostała pierścionka. Jak to: się nie liczy? Nie ma zwyczaju niczego egzekwować! Dobrze, dobrze. Musi już kończyć. Idzie na kurs. Nie ona uczy, ale ją uczą. Aikido. Sztuka walki. Z bandytami, a z kim? Samoobrona. Nie, zaczęła chodzić na te kursy, zanim go poznała. Nie mówiła, bo to chyba nieistotne. Nie o wszystkim jej mówi. Musi już iść, bo się spóźni. Nie są darmowe. Stać ją. Sama płaci. Nie będzie go tym obciążać. Czy wie? Chyba o tym wspominała, ale nie jest się jak najprędzej ustalić datę. Trudno, w razie czego obejdzie się bez Furia. Jak to: lekceważy wujka? No ale jak nie będzie mógł wytrzymać tak długo w Europie... Porozmawia z nim wkrótce, obiecuje. Będzie pamiętać o prezencie. Nie ma jeszcze pomysłu, może mama jej podpowie? Ruszy głową, tak. Massimo ma dzieci, oczywiście. No bo jak się jest dwukrotnie żonatym, to jest duża szansa na dzieci. Dwukrotnie. Nie żyją, obydwie. To chyba lepiej, że nie żyją? Ma na myśli, że gdyby żyła druga, to byłby potencjalnym bigamistą. Co to znaczy, że czasem lepiej się rozwieść?! Ma Anna bujną wyobraźnię. A co do dzieci, to jeszcze nie poznała. Mieszkają w Ameryce. Skąd mieliby znać wujka?! Widziała zdjęcia. Normalnie wyglądają. Wnuki też są. Duża rodzina, tak. Niech się mama nie martwi. Nie uważa, żeby to był niewypał... Naprawdę musi kończyć. Całuje!Giulia wyczerpana wyciągnęła się w fotelu, patrząc z niedowierzaniem na zegarek. A może by tak dzisiaj sobie odpuścić? Zacisnęła zęby i stanęła w pozycji obronnej, a lustro powtarzało jej gesty. W odpowiednim stroju wyglądam na pewno lepiej – przekonywała siebie, pakując z westchnieniem jej już przeszkadzać, że drastycznie zawyża średnią wieku. W jej grupie ćwiczyły dwie dziewczyny w okolicach dwudziestki, jedna trzydziestolatka, resztę stanowili mężczyźni, z których najstarszy był ponad dwadzieścia lat od niej młodszy. Kiedy każdy z nich miał powiedzieć głośno, dlaczego zdecydował się na kurs, oznajmiła, że nie ma zamiaru dać się zgwałcić ani obrabować. Ostatnio głośny stał się przypadek gwałtu w biały dzień na osiemdziesięciolatce, jej wypowiedź przyjęto więc ze teorią aikido radziła sobie zdecydowanie lepiej niż z praktyką, ale była pilną uczennicą i trener ją do autobusu, wciąż nie mogła opędzić się od chęci urwania się na za cały kurs – przekonywała siebie. Przelicz sobie na euro te wagary, kochana. Nigdy nie przywiązywałam przesadnej wagi do pieniędzy – wzruszyła pogardliwie ramionami. W razie niespodziewanego ataku będziesz bezbronna jak niemowlę. Do tej pory nikt mnie nie atakował! W takim razie, po kiego czorta się tam zapisałaś?Pogrążona w dialogu, w którym nikt nikogo nie przekonał, o mało nie przegapiła przystanku. Wyskoczyła w ostatniej chwili i skręciła w znajomą uliczkę. Kilkanaście metrów przed nią szły dwie szczebiocące laski w strojach do aikido. One też kiedyś się zestarzeją – pomyślała. Chociaż w to nie wierzą. Przypomniała sobie siebie sprzed czterdziestu lat i nerwowo zachichotała.– Cześć, mamuśka! – usłyszała tuż za oka dostrzegła chłopaka z kursu. Jednego z tych, których imion nie była w stanie ci dam mamuśkę! Odwinęła się gwałtownie, trafiając go łokciem w brzuch, a torbą w potylicę. Zatoczył się wprost pod pędzący rower.– Trzy szwy na głowie, złamana ręka i silne stłuczenie nogi. – Mistrz aikido przyglądał się Giulii z potępieniem. – To nie miało nic wspólnego z obroną konieczną i z zasadami, które wam wpajam. Nie mówiąc o technice, którą zastosowałaś. Może nam przypomnisz, co jest celem aikido?Widziała wpatrzone w siebie dwadzieścia par oczu. W kilku z nich dostrzegła rozbawienie, w innych ciekawość, ale w większości zażenowanie.– Celem aikido jest pokonywanie przeciwnika, ale i kontrolowanie własnych negatywnych emocji i zachowań – wyrecytowała.– Kontrolowałaś? – przecząco głową.– No i jak się teraz czujesz?– Doskonale! – wrzasnęła i wybiegła z ją głupi śmiech. Jak kiedyś w szkole, na akademii. Kiedy trzeba było stać z poważną miną na scenie.– To u ciebie nerwowe – mruknęła pod nosem. – Ten śmiech w zupełnie nieodpowiednich momentach. Mam to w nosie – powtarzała, maszerując w kierunku chciało jej się czekać na autobus. Przypomniała sobie sytuację zaledwie sprzed godziny i przystanęła gwałtownie przed koszem na śmieci. Wylądował w nim strój do aikido. Mogłabyś to spieniężyć w internecie, gamoniu – przemknęło jej przez głowę i zawróciła. Na ubraniu leżały już dwa pety i puszka po coli. Zawahała się, rozglądając dookoła. Byłoby niezręcznie, gdyby ktoś ją przyłapał na grzebaniu w śmietniku. Na białe spodnie wyciekła resztka coli. Westchnęła, zrezygnowana, dając za torbie było teraz wystarczająco dużo miejsca, aby ją czymś wypełnić. Czymś, co jest w stanie zawsze poprawić humor. Na przykład butami z wystawy mijanego sklepu. To był znacznie przyjemniejszy ciężar. Przeglądała w myślach szafę, zastanawiając się nad ich zastosowaniem, kiedy rozdzwoniła się jej komórka. Numer nieznany.– To ja – usłyszała męski głos.– To znaczy?– Luciano. Chciałem cię uspokoić, że to złamanie jest bez przemieszczenia, a rany na głowie powierzchowne. Powinienem za trzy tygodnie wrócić na salę. Podobno byłaś w szoku po tym wypadku. No i przepraszam – wydukał. – Nie wiedziałem, że źle reagujesz na słowo „mamuśka”. Masz jakąś traumę z dzieciństwa, tak? A może jesteś sierotą?– Sam jesteś sierotą – warknęła.– O nie, nie jestem! – wykrzyknął entuzjastycznie. – Bardzo lubię takie krewkie kobiety jak może być! – zdziwiła się. Czyżby ten smarkacz próbował się do mnie zalecać?Wyprostowała się, zerkając na odbicie w szybie.– Szukam dziewczyny – zawiesił głos. – I pomyślałem sobie, że może masz córkę...? Bo zwykle niedaleko pada jabłko od jabłoni, jak to się. Dość impertynencji na dzisiaj. Co za dzień! W sumie, nie taki zły. Poprawiła ucho torby, przypominając sobie o butach. Będą świetnie pasować do szarych spodni. I kiecki w fioletowe paski. Szkoda tylko, że tego typu butów ma już z tuzin. Przydałyby się wizytowe. Po pierwsze, na urodziny mamy i ciotki, po drugie – na ślub. Nie po drugie, tylko po pierwsze – przekonywała siebie, ciesząc się perspektywą polowania na kolejne buty. Tym razem niezbędne. Bez dwóch zdań.* * *To miało być ich jedenaste spotkanie. Odnotowywała kolejne w notesiku, dodając wykrzykniki i znaki zapytania oraz lakoniczne do tej pory sześć razy na obiedzie, trzy na spacerze i raz w kinie. Teraz miała po raz pierwszy zobaczyć jego nie chce, aby go niewłaściwie zrozumiała. Może jej przysiąc, że będzie się zachowywał przyzwoicie i trzymał ręce przy sobie. Ale powinni już wspólnie zacząć wić gniazdko. Bo niby on już kiedyś uwił i ma nadzieję, że żadna wielka rewolucja nie przyjdzie jej do głowy. Mieszkanie jest po remoncie i w ogóle bardzo ładne, jak się niebawem przekona, ale może chciałaby jakiś drobiazg zmienić, żeby się czuć u siebie. On to jak najbardziej zamierza się na randkę, przypominała sobie jego przemowę, wyobrażając sobie różne wnętrza. Ostatecznie za pewnik uznała solidne mieszczańskie trzy pokoje z dywanami w perski wzór, ozdobnymi żyrandolami i dużą ilością porcelanowych durnostojek. Sama Giulia ceniła sobie minimalizm. I gdyby nie zawartość jej szaf z ubraniami – trzeba przyznać znakomicie zaprojektowanych – można by uznać, że panuje nad materią. W jej własnym mieszkaniu królowały metal i szkło, a nieliczne drewniane meble były obowiązkowo białe. Dodatkowymi kolorami były szafir i czerwień. Nawet wielki obraz, wiszący nad sofą, utrzymany był w tych dwóch kolorach. Zamówiła go rok temu u Sylwii, dziewczyny Luigiego. Uśmiechnęła się na wspomnienie historii związku przystojnego rzeźnika i jego krewkiej narzeczonej. Miło będzie ich zobaczyć z okazji urodzin mamusi i leciał. Na łóżku leżała sterta ciuchów, którą zdążyła przymierzyć. Do spotkania miała jeszcze kwadrans. Umówili się co prawda w bistro nieopodal, ale jeśli nie podejmie decyzji natychmiast, z pewnością się jest cechą, która wyjątkowo mnie drażni. Po trzecim spóźnieniu do pracy, wywalam bez dyskusji każdego pracownika, choćby był najlepszy. Niepunktualność to brak przed lustrem w samej bieliźnie. A może by tak zaryzykować? Ciekawe, czy po trzecim spóźnieniu zrezygnowałby również z niej? I czy spóźnieniem są również na przykład trzy minuty? A może dopiero dziesięć?Dzień był wciąż pogodny, choć wietrzny, a z północy nadciągały ciemne się na uniwersalną kieckę, w której czuła się kobieco i jednocześnie swobodnie. Żakiet, nowe pantofle, apaszka czy raczej korale...? Parasolka, koniecznie! Pięć minut. Wciąż może siedział już przy barze, popijając espresso.– Witaj, piękna! – Zerwał się, gdy stanęła obok, i cmoknął ją w policzek. – Masz na coś ochotę, czy jedziemy do mnie?– Do ciebie – zdecydowała. – Na oględziny. – Puściła do niego oczko. – Potem możemy pójść coś zjeść.– Zaplanowałem kolację w domu. Pokucharzymy sobie, co ty na to?– Możemy spróbować... – westchnęła.– Mam bardzo dobrze wyposażoną kuchnię, zobaczysz. Obydwie moje żony były mistrzyniami patelni. Nie dorównywały co prawda mamie, ale bardzo się starały, to muszę w kierunku metra. Giulia wiedziała już, przy jakiej stacji mieszka jej narzeczony. Lubiła okolice Colli Albani, choć bywała tam rzadko.– Niestety, nie jestem dobrą kucharką – przyznała.– Szkoda. Chociaż właściwie lubię gotować, a nigdy nie miałem możliwości. Myślę, że razem sobie poradzimy. A takie wspólne zajęcia zbliżają, nie uważasz?Żaden z byłych partnerów nie proponował jej tego typu wspólnych zajęć. Może faktycznie jest to przyjemne? Wyrzucała sobie w duchu brak solidnego lunchu. Siedziała od rana przy komputerze, sprzedając jak co dzień bieliznę w wirtualnym sklepie swojego kuzyna. Jego też zapewne spotka na urodzinach. Pomyślała sobie, że musi koniecznie się z nim wcześniej rozmówić. Nie tylko w kwestii prezentów. Wyniki sprzedaży miała coraz lepsze i doszła do wniosku, że należy jej się metrze był tłok, stali więc blisko siebie.– Ładnie pachniesz – mruknął. – Chociaż jeśli mam być szczery, wolę kwiatowe zapachy, a ten jest jakiś dziwny.– Orientalny – wyjaśniła. – Nie pasuje do mnie?– Nie wiedziałem, że perfumy mogą pasować. Nie znam się na tym. Albo mi się coś podoba, albo nie. I to się tyczy wszystkiego.– Jeszcze nie wiem, co ci się podoba. – Uśmiechnęła się, myśląc: ale wkrótce się dowiem.– Już trochę wiesz – odwzajemnił go będzie wysłać do dentysty – przemknęło jej przez głowę. Wybrankowi brakowało dwóch zębów w dość widocznych miejscach.– Ty mi się podobasz. Masz klasę.– I jestem podobna do twojej mamusi – zakpiła, ale potraktował to z absolutną powagą.– Jesteś – przytaknął. – A w moich ustach to największy się w język, aby nie zapytać, czy poprzednie żony też były. I kiedy mama przeniosła się do lepszego ze napis „Colli Albani” w tym samym momencie, kiedy pociągnął ją za stacji mieli około dziesięciu minut na piechotę. Wiatr się wzmagał, pociemniało.– Może podbiegniemy? – zaproponowała Giulia. – Zaraz lunie.– Mój lekarz nie byłby z tego zadowolony – pokręcił głową. – Mam dwa bajpasy. Wskazane są spacery, ale bez przesadnego wysiłku. A jak twoje zdrowie?– Miałam w życiu jedną operację – wyrostek robaczkowy. Poza tym – miewam piasek w nerkach, nieprzyjemne. I bóle kręgosłupa. Ale to raczej jak wszyscy.– Osteoporoza? – zmartwił się.– Nic o tym nie wiem – wzruszyła ramionami.– Trochę jakby utykasz. Poprzednio tego nie zauważyłem... – zawiesił głos.– Nowe buty – wycedziła, próbując rozłożyć parasol.– Daj spokój, jesteśmy na się przed zadbaną bramą z domofonem. Odruchowo zapamiętała cyferki, które posłużyły do jej ulgą weszła do środka. Może i lepiej pitrasić w domu w taką mieściło się na pierwszym piętrze.– Duża wygoda, zważywszy na brak windy – zauważył, puszczając ją razu nadziała się na damskie kapcie.– Przygotowałem, dla ciebie – oznajmił z dumą. – Masz chyba zbliżony rozmiar do Alessi. Mojej świętej pamięci numer dwa. Prawie założył gumowe klapki.– Wolałabym zostać w butach – oznajmiła z naciskiem.– Mówiłaś, że są niewygodne. A poza tym chciałbym, żebyś poczuła się jak w domu.– Kapcie tego nie ułatwią – potrząsnęła głową.– Jak chcesz. – Wzruszył ramionami, wyjmując ze skrzyni sukna. – Proszę... – położył przed nią.– Czyżbyś miał dzisiaj generalne sprzątanie? – zażartowała.– Uważam, że nie powinno się wnosić do mieszkania brudu z ulicy!Niby ma rację – pomyślała, sunąc niezgrabnie na suknach do szybką serwantki złociły się puchary, a nad nią wytrzeszczała oczy głowa jelenia.– Polujesz? – spytała.– To pamiątka rodzinna. Po ojcu. Puchary też są jego. Był zawodnikiem wagi koguciej. Giulii przykuło duże akwarium w pobliżu okna. Podziwiała rybki różnych kolorów i kształtów, wodne rośliny, malutkiego żółwia i kamienie, z których woda wydobywała całą ich urodę. Niezależnie od tego, z czyjej inicjatywy i pasji powstało, musiała przyznać, że było w nienagannym salonu mieszkanie miało dwie sypialnie, malutką łazienkę i kuchnię z jasnozielonymi szafkami. Wiedziała, że aby było w jej guście, musiałaby zmienić w nim wszystko. Żaden „drobiazg”, o którym wspominał, nie załatwi już jedno mieszkanie, które urządziłam po swojemu i w którym dobrze się czuję – westchnęła. Tyle że mieszkam w nim sama. Na dobre i złe.– No i jak ci się podoba? – przyglądał się jej uważnie.– Nie ma sensu niczego zmieniać – odpowiedziała, siląc się na dyplomację.– Cudownie! – rozpromienił się. – Mówiąc szczerze, nienawidzę więc zapalili światło, a Massimo zaciągnął kotary. Tak jest nawet przytulnie – przekonywała się Giulia, starając się zamiast na głowę jelenia, który mimowolnie ściągał jej wzrok, patrzeć na przepasanego pasiastym fartuchem gospodarza.– Zaplanowałem jako primo piatto penne z szałwią, jako secondo – jagnięcinę w sosie wiśniowym, szpinak i sałatę, a na deser tiramisu. – Podał jej czerwony fartuszek w białe groszki, a ona ugryzła się w język, aby nie dociekać, do kogo należał. – Zajmij się, proszę, szpinakiem i sałatą, ja zrobię resztę. – Uśmiechnął się promiennie.– Widzę, że boisz się dentysty? – zagadnęła, rozglądając się za durszlakiem.– Skąd taki wniosek? – Zabrał się do nacierania mięsa przyprawami.– Kiedy się szerzej uśmiechniesz, sam się nasuwa – odparowała.– Mężczyzna nie musi się przejmować takimi drobiazgami. Co innego, gdybyś to ty była szczerbata.– Chyba śnię! – Giulia pacnęła sałatą o zlew. – Próbujesz mi wmówić, że dbałość o wygląd nie dotyczy mężczyzn?!– Spokojnie. Kobiety temperamentne lubię tylko w łóżku. I to też umiarkowanie. Wspominałem ci o bajpasach. Muszę bardzo lepiej – pomyślała, z trudem zwalczając pokusę, aby wybiec stąd natychmiast i pójść do najbliższego baru coś zjeść. Powstrzymała ją szalejąca za oknem ulewa.– Szkoda – bąknęła, zastanawiając się, co ma właściwie zrobić z tym szpinakiem.– Co znaczy „szkoda”?! – odwrócił się ku niej gwałtownie. – Chyba nie jesteś jakąś zwariowaną nimfomanką, której tylko jedno w głowie? Szukam kobiety statecznej. A w twoim wieku...– Przepraszam, ale przypomniało mi się, że zostawiłam włączone żelazko. – Giulia wybiegła z kuchni.– Kolacja będzie za godzinę. Mam nadzieję, że zdążysz wrócić! I mam nadzieję, że masz dobre ubezpieczenie. A w razie czego pamiętaj, gdzie jest twoje przyszłe gniazdko. – Zatoczył wymowne koło łopatką do przewracania kotletów. – Zauważyłem różnice w naszym podejściu do niektórych spraw, jestem jednak przekonany, że sobie z nimi poradzimy. – Giulia otwierała już drzwi. – Wracaj szybciutko, kochanie. – Cmoknął ją w Walcząc z wiatrem i deszczem, dopadła najbliższego baru. Szczęśliwie był już otwarty i niemal pusty. Dopiero za godzinę zacznie się tu ruch. Giulia zerknęła na zegarek. Ten idiota naprawdę myśli, że ona wróci. Im więcej szczegółów przypominała sobie, tym bardziej ogarniał ją pusty śmiech. Skreślam go, definitywnie – postanowiła. Tyle lat nie byłam mężatką, wytrzymam jeszcze widelcem w pizzy. Matka i przyjaciółki w życiu mi nie uwierzą, że się sama wywinęłam od ołtarza. Z drugiej strony, co mnie to obchodzi?Potrzebowała z kimś porozmawiać. Z kimś życzliwym i dyskretnym. Doświadczonym, ale nie przemądrzałym. Po kolei skreślała w myślach kolejne członkinie sabatu. Chyba żeby...? Uśmiechnęła się do tej myśli, łyknęła trochę wina i wybrała dawno nieużywany ją słyszeć, naprawdę. Pozostała w jego sercu. Mieszka z tamtą, tak. Niech się o niej tak brzydko nie wyraża, bo jest niesprawiedliwa. Chętnie jej wysłucha i doradzi we wszystkim, ale nie w tej chwili. Idą zaraz na kolację. Nie sepleni, tylko szepcze. Właśnie wyszła spod prysznica. Czyścioszka, tak. Zadzwoni, jak będzie mógł. No, trudno mu w tej chwili określić, kiedy. Rozumie, że to pilne. Postara się. Ale teraz już kończy i całuje tam, gdzie ona go dobrze zna. Nie zadzwoni. Kolejny idiota! Może myśli, że próbuje do niego wrócić albo coś w tym rodzaju. I się wibrowanie komórki. Jeśli to Massimo, nie odbieram – postanowiła. Na myśl, że czeka na nią z gorącymi kotletami zaledwie o pięć minut stąd, zrobiło jej się przez moment przykro, ale postanowiła odstawić na bok uczucia Matteo!Spadł jej jak z nieba. No bo też chciała dziś z nim porozmawiać. Nie zadzwoniła, bo on zadzwonił. Był szybszy, tak. Dostała zaproszenie, no i właśnie... Naturalnie, że się wybiera. Nie wypada, tak. Wspólny prezent? Nowa kuchenka? No nie, dobrze zna mamę i jej zdaniem taka niespodzianka to jak kulą w płot. No bo po co im nowa, jak stara jeszcze działa, a poza tym umieją ją obsługiwać. Nie twierdzi, że są zdemenciałe. Indywidualnie, tak. Nie ma jeszcze pomysłu i nawet zamierzała się poradzić, no ale piecyk odpada. Jakby zmieniła zdanie, da okazji prosi, aby kuzyn zwrócił uwagę na jej wyniki sprzedaży. Wzrosły, a jakże. Prawie o połowę. O trzydzieści cztery procent? To też chyba nieźle? Jak to: małe miseczki? A czy to jej wina, że staników potrzebują zwłaszcza panie z małym biustem? Być może, powinno być odwrotnie, ale jest, jak jest! Przecież nie będzie im na siłę sprzedawać dużych rozmiarów?! Niech się lepiej Matteo puknie w głowę i da jej Sarę. Jest pewna, że siedzi obok i podsłuchuje. Zawsze tak robi. Nie będzie już mówić o podwyżce, ma inną sprawę. Niech jej powie, że kobiecej Sara, kochanie. W kwestii męsko-damskiej. Wie, że jest wierną mężatką i nie ma przesadnego doświadczenia, ale to może lepiej. Bo o małżeństwo tu chodzi. Niech się z góry nie cieszy, bo jeszcze nie ma powodu. On chce, ale ona... Chwileczkę... Włoch, tak. Nie mieszka pod mostem. Pracuje, jeszcze. Ma samochód. Nie jest inwalidą. Nie jest agresywny. Nie ma skłonności do alkoholu. Czysty. Lubi gotować. Nie napastował jej ani nic z tych rzeczy. No może właśnie dlatego. Może źle się wyraziła, ale... Aha, no to ona jest innego zdania. Zawsze była, tak. No to do widzenia. Rozumie, przemyśli, obiecuje. Wie, że chcą dla niej jak najlepiej. Z drugiej strony, jeśli naprawdę chcą, to niech dadzą podwyżkę, bo jej się należy jak psu buda. Wcale się nie wyraża. Do zobaczenia, zawartość karafki rosso, widząc, że narzeczony próbował się z nią połączyć trzy razy. Oddzwonić, nie oddzwonić? Może faktycznie się czepia? Nie ma co się obrażać za prawdę. A swoją drogą, on może mieć niestety rację z jej osteoporozą i trzeba by się zbadać. Do braków w uzębieniu można się przyzwyczaić, a może kiedyś uda jej się zaciągnąć go do dentysty? Wizyta u stomatologa jako prezent na Gwiazdkę?Zanim podjęła decyzję, zadzwonił po raz długo, tak. Z ubezpieczycielem. Ma gdzie mieszkać, jasne. Tylko stół się spalił. Do połowy. Całe szczęście, że wróciła, tak. Nie jest zdenerwowana. No bo i tak chciała zmienić ten stół. Cieszy się, że sam zrobił szpinak. Postara się pospieszyć. Do zobaczenia...
Dbamy o Twoją prywatnośćDzięki wykorzystaniu rozwiązań takich, jak pliki cookies i pokrewne technologie oraz przetwarzaniu Twoich danych, możemy zapewnić, że wyświetlane treści lepiej odpowiedzą na Twoje potrzeby. Wyrażając zgodę na przetwarzanie danych, sprawiasz że łatwiej będzie odnaleźć Ci w Allegro dokładnie to, czego akurat szukasz i potrzebujesz. Administratorami Twoich danych będzie Allegro sp. z jak również nasi Zaufani partnerzy, z którymi stale Twoje dane zgodnie z Polityką ochrony prywatności, w tym ze względu na następujące potrzeby:Przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich, spersonalizowane reklamy, spersonalizowane treści, pomiar reklam i treści, opinie odbiorców i opracowanie zgody jest dobrowolne. Możesz ją w każdym momencie wycofać lub ponowić na w zakładce Dopasowanie reklam. Wycofanie jej nie wpływa na legalność uprzedniego informacji znajdziesz:Polityka plików cookiesPolityka ochrony prywatności Wszystkie kategorie Motoryzacja Telefony i akcesoria Komputery RTV i AGD Moda Dom i Ogród Dziecko Kolekcje i sztuka Sport i turystyka Allegro Kultura i rozrywka Książki i Komiksy Literatura piękna Literatura piękna - proza polska szukana oferta jest nieaktualna - może podobny przedmiot? zobacz więcej aktualnych ofert 55,14 zł Szczęście na wyciągnięcie ręki61,83 zł z dostawą 14,96 złWEŹ MNIE ZA RĘKĘ Alsterdal Tove22,95 zł z dostawądostawa w środę 10,00 zł SZCZĘŚCIE NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI, zł z dostawądostawa we wtorek 5,39 zł Fortuna kołem się toczy14,38 zł z dostawą 25,90 zł Baw się z nami! Wszystkiego najlepszego33,89 zł z dostawądostawa jutro do 10 miast 12,40 zł DOBRE MANIERY DZIĘKUJĘ20,39 zł z dostawą 80,00 zł Rospond JAK POMÓC SOBIE I SWOIM BLISKIM88,99 zł z dostawądostawa we wtorek 1,09 zł Na szczęście można mieć pecha7,79 zł z dostawą 50,00 zł W stronę szczęścia Tal Ben-shahar56,70 zł z dostawądostawa we wtorek 76,00 zł I Am Fortunate to Have You83,99 zł z dostawą 16,04 zł MANEKI-NEKO LEPIEJ W TO UWIERZ22,73 zł z dostawądostawa w środę 40,02 zł Wykorzystaj swoje silne strony. Użyj dźwigni46,71 zł z dostawą 27,88 zł Dziękuję Jak dobrze mieć sąsiadów34,57 zł z dostawą 10,12 zł Świetnie sobie poradziłeś16,81 zł z dostawą 60,00 zł Legia to jest potęga Tuzimek68,99 zł z dostawądostawa w środę ParametryStanNowyNumer wydania1AutorAnna OnichimowskaLiczba stron240WydawnictwoLiteratura Piętro WyżejTytułOddam żonę w dobre ręceISBN9788376726694Rok wydania2019Okładkatwardaoferta nr 8764241119Opis ODDAM ŻONĘ W DOBRE RĘCE Autor: Onichimowska AnnaEAN: 9788376726694Strony: 240Oprawa: TwardaWydawca: LiteraturaSID: 936978 ODDAM ŻONĘ W DOBRE RĘCE Książka dla tych, którzy są przekonani o tym, że metryka nie ma znaczenia, jeśli ma się apetyt na życie, a pesel jest często kłopotliwym stygmatem. Krewni z bliska i z daleka zmierzają na obchody dziewięćdziesiątych drugich urodzin sióstr bliźniaczek Anny i Simony. Pierwszych, na które zostali zaproszeni po ponad pół wieku. Nieoczekiwane sploty zdarzeń, okraszone dużą dawką humoru i oświetlone słońcem Toskanii. Top produkty na Allegro od 2 sprzedawców od 19,99 zł od 1 sprzedawcy od 159,00 zł od 1 sprzedawcy od 106,99 zł od 90 sprzedawców od 23,20 zł od 209 sprzedawców od 24,18 zł od 223 sprzedawców od 22,80 zł od 201 sprzedawców od 24,27 zł od 21 sprzedawców od 159,00 zł od 1 sprzedawcy od 49,90 zł od 2 sprzedawców od 35,99 zł od 186 sprzedawców od 22,80 zł od 211 sprzedawców od 598,00 zł od 32 sprzedawców od 13,90 zł od 5 sprzedawców od 54,18 zł od 3 sprzedawców od 118,99 zł od 6 sprzedawców od 32,75 zł od 142 sprzedawców od 31,62 zł od 55 sprzedawców od 94,99 zł od 1 sprzedawcy od 34,64 zł od 1 sprzedawcy